Aktualności

Ansikte mot ansikte (I)

Za nami pierwszy dzień „Rekolekcji Bez Okazji”, towarzyszy nam w nich pobożny karmelita, o. Wilfrid Stinissen OCD. Zapraszamy do lektury dziesięciu fragmentów z dzieła „Twarzą w twarzą” (Ansikte mot ansikte), które stanowią podstawę dzisiejszych refleksji rekolekcyjnych.

 

Szukanie Boga jest przygodą. Nikt z góry nie wie, jak ułoży się droga. Tak jak owi mędrcy i ty wyruszasz bez mapy. Będzie ci się wydawało, że zgubiłeś szlak, zbłądziłeś, że idziesz okrężną drogą. Jednak w Bożych oczach jest to zawsze prosta droga, jeżeli tylko przez cały czas zdecydowanie Go szukasz.

 

Nie ma nic prostszego jak modlitwa – modlitwa jest jak oddech – i nie ma nic trudniejszego, ponieważ staliśmy się tak skomplikowani. (…) Modlitwa jest jak oddech: nie jest czymś, co musimy robić, ale czymś, co się dzieje i co z wdzięczności mamy sobie uświadamiać i dobrowolnie przyjmować.

 

Jest tyle rodzajów modlitwy, ilu ludzi. Modlitwa jest w człowieku czymś najbardziej osobistym. Tak jak każdy z nas jest kimś niepowtarzalnym, tak niepowtarzalna jest nasza modlitwa, choć możemy też mówić o różnych jej rodzajach.

 

Modlitwa-prośba może stopniowo rozwijać się w taki sposób, że przestanę modlić się jedynie o pieniądze i zdrowie, ale będę prosić o głębsze sprawy – aby nadeszło Boże królestwo, abym został napełniony Duchem Świętym, abym nareszcie nauczył się kochać moich bliźnich.

 

Żyjemy w czasach, kiedy chcemy mieć na wszystko dowody naukowe. Pragniemy zrozumieć, skontrolować, zweryfikować. Żyjemy przede wszystkim w naszej głowie, a tym samym tracimy zdolność intuicyjnego, głębszego poznania – tego, które wypływa z prostoty serca.

 

Czuję, że modlitwa była we mnie zawsze obecna. Nie wiedziałem o tym, ona spoczywała w głębi, a ja żyłem za bardzo powierzchownie, nie miałem z nią kontaktu. Ona była w samej głębi, na dnie, i należało ją odkryć. A kiedy się ją odkryło, to takie rozpoznanie napawa wielką radością, że oto zasadniczo zawsze się modlę, taka jest moja natura i nie ma w tym nic sztucznego. To nie jest coś pobożnego, ale to jest głęboko ludzkie.

 

Najwyższa forma modlitwy: adoracja, uwielbienie, dziękczynienie Bogu.  Co nie oznacza, że inne formy są mniej istotne. Wcale nie.

 

Czy istnieje jakieś rozwiązanie problemu rozproszeń? Zapewne żaden cudowny eliksir nie istnieje. Stąd pierwszą rzeczą, którą trzeba zrobić, by znaleźć rozwiązanie, to ze spokojem przyjąć rozproszenie. Normalną modlitwą człowieka jest modlitwa rozproszenia. Taki jest ludzki los. Takimi Bóg nas stworzył i tak mamy się modlić. Spokojne przyjęcie tego może nas uchronić przed zbuntowaniem, swego rodzaju wewnętrzną złością, że modlitwa nie udaje się nam tak, jak byśmy chcieli. (…) Na modlitwie nie da się bezustannie myśleć o Bogu. Nawet w czasie ustnej czy milczącej modlitwy kontemplacyjnej.

 

Wchodzimy do kościoła i zaczynamy się modlić. W oczach innych ludzi, może też i we własnych faryzejskich oczach, jesteśmy cali zatopieni w modlitwie. W rzeczywistości stoimy przy pralce albo rozmawiamy z przyjacielem, albo jesteśmy z uczniami w klasie. Wchodzimy do swego pokoju, zamykamy za sobą drzwi. Ale kiedy chcemy zacząć się modlić, to okazuje się, że ściany naszego pokoju są dziurawe, przecieka przez nie woda naszej pracy i naszych trosk, coraz intensywniej, aż w końcu w niej toniemy.

 

Najważniejsze jest to, byśmy w ciągu dnia, poza czasem modlitwy, próbowali żyć z Bogiem, byli w Jego obecności, obcowali z Nim. Nie można przecież zredukować miłości ani czasu na miłość do pół godziny w ciągu dnia, kiedy bowiem Boga kochamy, to kochamy Go przez cały czas. Dokładnie jak dwoje kochających się ludzi – nie myślą o sobie tylko przez pół godziny dziennie, ale wzajemna relacja przenika cały ich dzień.

  • Liturgia dnia

  • Msze Święte

    W niedziele i święta:
    8.00, 10.00, 12.00 i 17.00
    W tygodniu:
    17.00

  • Spowiedź

    codziennie 30 min. przed Mszą świętą

    w niedziele – w czasie Mszy świętej

  • Kancelaria Parafialna

    Najlepiej po prostu przyjść na Mszę świętą o godz. 17:00. Po liturgii pomodlić się jeszcze chwilę jakąś „białogońską” modlitwą, np. PRZEMIEŃ NAS, PANIE,/ PRZEMIEŃ NAS, PANIE JEZU,/ PRZEMIEŃ NAS, PANIE JEZU CHRYSTE,/ I ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI, a potem śmiało wkroczyć do zakrystii… Znajdziemy tam jakiegoś pomocnego duszpasterza. Gdyby nikt nie nie okazał nam zainteresowania, to zawsze można sięgnąć po tajemniczą i niezawodną broń: zawołać „SOLO DIOS BASTA”, to na pewno poskutkuje!
    (wejście do kancelarii od ul. Fredry, obok zielonej kapliczki Świętej Joanny Beretty Molli)

  • RSS Diecezja Kielecka

  • Polecane

  • Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.