Siostry Nazaretanki to jednak potęga…! Siostra Magdalena napisała balladę, którą… można było dzisiaj usłyszeć w kieleckiej katedrze.
Vivat poniedziałek, przed nami cudowny tydzień – przy takich śpiewaniach żaden piątek trzynastego nam niestraszny!
(i uwaga na latające krzesła)
1. Był sobie raz zielony las, a w lesie sejm burzliwy,
Bo zwierząt chór prowadził spór, co znaczy być szczęśliwym /BIS/
2. Więc bury miś, kudłaty miś, pomedytował krótko:
– Szczęśliwym być to miodek pić i mieć porządne futro /BIS/
3. Pracować wciąż i piąć się wzwyż – orzekła mrówka mała,
A ślimak rzekł: – Mieć własny dom z tarasem i ogródkiem /BIS/
4. Zasępił się posępny sęp i rzecze zasępiony:
– A czy ja wiem, szczęśliwszy ten, co ma silniejsze szpony /BIS/
5. A polny wiatr, obieżyświat, przyleciał z końca świata
– Szczęśliwym być to znaczy żyć, nie robić nic i latać /BIS/
6. Przyleciał kos i zabrał głos i rzekł niewiele myśląc:
– Szczęśliwym być to z losu drwić i gwizdać na to wszystko /BIS/
7. Aż nagle ktoś na pomysł wpadł wśród sporów i narzekań:
– A może by tak, a może by tak, zapytać i człowieka? /BIS/
8. I właśnie tu, aż mówić wstyd, skończyła się ballada,
Bo człowiek siadł, w zadumę wpadł, i nic nie odpowiada… /BIS/
