Aktualności

Adoracja w drobiazgach

 

GARŚĆ CYTATÓW O MODLIWIE Z DZIEŁA C. S. LEWISA „O MODLITWIE”

Niektórzy duchowni myślą, że ludzi przyciąga się do kościoła nieustannym uprzyjemnianiem, ułatwianiem, wydłużaniem albo skracaniem, upraszczaniem czy też komplikowaniem liturgii. Jednak nabożeństwo byłoby doskonałe, gdybyśmy pozostawali go prawie nieświadomi, wtedy moglibyśmy się skupić jedynie na Bogu. Dopóki skupiasz się na krokach i musisz je liczyć, nie tańczysz naprawdę, ale dopiero uczysz się tańca.

Może się zdarzyć coś jeszcze gorszego. Nowinki mogą skierować naszą uwagę nawet nie na liturgii, ale na samego celebransa. Wiesz, o co mi chodzi. Choćby się nie wiem jak powstrzymywać, i tak w końcu narzuci się myśl: „Co on u licha jeszcze wykombinuje?” Takie myśli rujnują pobożność. Nie bez powodu ktoś kiedyś powiedział: „Szkoda, że ludzie zapominają, iż Piotr otrzymał polecenie: Paś owce moje, a nie: Próbuj doświadczeń na moich szczurach, ani nawet: Naucz moje psy cyrkowe nowych sztuczek”.

Myślę, że byłoby najlepiej, gdyby konieczne zmiany dokonywałyby się, o ile to możliwe, stopniowo i (dla większości) niezauważalnie; jeden drobiazg tu, inny drobiazg tam; jakieś przestarzałe słowo uwspółcześniane raz na sto lat – jak stopniowa zmiana pisowni w kolejnych wydaniach Szekspira.

Przez wiele lat po moim nawróceniu nie posługiwałem się żadnymi gotowymi modlitwami poza Modlitwą Pańską. W rzeczywistości starałem się modlić w ogóle bez słów. Jednak żeby modlitwa bez słów była naprawdę „udana”, trzeba się naprawdę natrudzić. W przeciwnym razie nasze akty wewnętrzne stają się jedynie aktami wyobraźni albo emocji – a udawane emocje to rzecz godna politowania.

Skoro można prosić o wstawiennictwo żywych, dlaczego nie można by o nie prosić zmarłych?

Dyskusje zwykle nas dzielą, czyny niekiedy łączą.

Modląc się w dziwnych miejscach i o dziwnej porze, nie można rzec jasna uklęknąć. Nie mówię, że jest to bez znaczenia. Ciało powinno modlić się razem z duszą. Obojgu wychodzi to na zdrowie.

Na razie jednak chcemy się dowiedzieć nie, jak powinniśmy się modlić, gdy osiągniemy doskonałość, ale jak powinniśmy się modlić w naszym obecnym stanie. Nie ma sensu prosić Boga z udawaną gorliwością o „A”, podczas gdy z całego serca pragniemy „B”. Musimy odsłonić przed Nim to, co faktycznie w nas jest, a nie to, co powinno w nas być. 

Uporządkowanie wewnętrzne to jedno z błogosławieństw, o które musimy się modlić, a nie kostium, który przywdziewamy na czas modlitwy.

Bądź wola Twoja… Nie proszę już zatem tylko o to, żebym potrafił cierpliwie znosić wolę Bożą, ale także abym gorliwie ją wypełniał. „Niech się spełni wola Twoja – teraz – przeze mnie”.

Nie da się, czytając Licydasa po raz dwudziesty, doświadczyć tego samego, co za pierwszym razem. Ale to, czego da się wówczas doświadczyć, może być na swój sposób tak samo dobre.

[„Licydas” – tytuł poematu Miltona, wyd. 1637 r., napisanego po śmierci jego uniwersyteckiego kolegi, który utonął w Morzy Irlandzkim. Tytułowe imię pochodzi z IX bukoliki Wergiliusza]

Lądowanie w Normandii odbyło się ledwie tydzień temu. Tereny zajęte przez aliantów stanowią na razie niewielką plamkę na mapie Europy. Opór jest zacięty, straty w ludziach poważne, a los przedsięwzięcia niepewny. Istnieje w nas, musimy to przyznać, linia demarkacyjna między terytorium Boga a terenem nieprzyjaciela. Mamy jednak nadzieję, że jest linia frontu, a nie stała granica potwierdzona umową.

Gdy nasze sumienie odmawia przejścia do konkretów, a jedynie mgliście nas oskarża czy też pochwala, musimy powiedzieć mu jak Herbert: „Cicho, paplo” – i po prostu żyć dalej! (z wiersza George`a Herberta pt. „Sumienie”)

Nic nie jest pewne poza niespodziankami.

Nie jesteśmy stoikami, tylko chrześcijanami.

Kiedy byliśmy dziećmi, mówiono nam: Myśl, co mówisz. Zdaje się, że powinniśmy także usłyszeć: Myśl, co myślisz.

Wcale się nie dziwię, że zamiast radości odczuwasz pustkę. To nie brak wdzięczności. To zwykłe wyczerpanie.

Wyrzucam okruchy dla ptaków i całkiem przypadkiem funduję śniadanie szczurom.

Stan umysłu, który może zostać wywołany przez rozpaczliwe pragnienie połączone z żywą wyobraźnią, nie jest wiarą w sensie chrześcijańskim.

Odbicie od brzegu zawsze jest podobne, dopiero lądowanie stanowi ukoronowanie podróży.

O ileż łatwiej pomodlić się za jakiegoś nudziarza niż iść go odwiedzić.

 

Mówią mi, Panie, że gdy śmiem

Z Tobą rozmawiać sam,

Skoro głos jeden słychać, pewnie śnię:

Jeden udaje dwa.

 

Udaje czasem. Lecz nie tak znów

Jak mówią. Raczej ja 

Nie mogę dobyć właściwych słów;

Schną źródła, które znam.

 

Ty widzisz pustkę mą i wnet

Zamiast słuchaczem być,

Tchniesz w nieme wargi nowy dźwięk,

Budzisz nieznaną myśl.

 

Dlatego zbędna odpowiedź Twa

I niemożliwa. Dwa głosy, wiem

To pozór – Tyś Jeden jest, a ja

Nie śnię, jestem Twym snem.

[wiersz z listu C. S. Lewisa do Bede Griffithsa z 4 kwietnia 1934 r., powstał około rok wcześniej]

 

Nie ma słów nie pochodzących od Słowa.

Możemy ignorować Bożą obecność, ale nie możemy jej uniknąć. Świat jest Go pełny. Bóg przechadza się w świecie incognito, ale często nietrudno Go rozpoznać.

Zacznij od miejsca, gdzie jesteś.

Od tamtego momentu starałem się, by każda przyjemność była okazją do uwielbienia. Gdy wieje wiatr, jego świeży powiew szepcze o krainie, z której pochodzi. To wiadomość dla nas. Wiemy, że dotyka nas palec prawicy Tego, przy którym znajdziemy rozkosze na wieki (Ps 16, 11). Nie musi wcale być mowy o dziękczynieniu albo uwielbieniu jako o czymś osobnym, co robi się później. Przeżycie tej maleńkiej teofanii już jest adoracją.

Oczywiście książki też są potrzebne. Człowiek potrzebuje bardzo wielu rzeczy oprócz tej „adoracji w drobiazgach”, której jestem orędownikiem.

Nawet samotna adoracja powinna odbywać się we wspólnocie – „z aniołami i archaniołami, i z wszystkimi chórami”.

Przykazanie brzmiało w końcu: „Bierzcie i jedzcie”, a nie: „Bierzcie i rozumiejcie”.

Jak pisze jeden z dawnych autorów, niejeden chrześcijanin modli się po cichu „z obawy, że Bóg mógłby naprawdę go usłyszeć, a on, biedaczek, wcale nie miał takiej intencji”.

Mam wrażenie, że te modlitwy, które nam wydają się najgorsze, tak naprawdę w oczach Boga mogą być najlepsze.

„Ołtarz musi być często zbudowany w jednym miejscu, aby ogień z nieba mógł zstąpić gdzie indziej” (Charles Williams).

 

 

Wszystkie cytaty za: C. S. Lewis, O modlitwie, tł. M. Sobolewska, Kraków 2011.

  • Liturgia dnia

  • Msze Święte

    W niedziele i święta:
    8.00, 10.00, 12.00 i 17.00
    W tygodniu:
    17.00

  • Spowiedź

    codziennie 30 min. przed Mszą świętą

    w niedziele – w czasie Mszy świętej

  • Kancelaria Parafialna

    Najlepiej po prostu przyjść na Mszę świętą o godz. 17:00. Po liturgii pomodlić się jeszcze chwilę jakąś „białogońską” modlitwą, np. PRZEMIEŃ NAS, PANIE,/ PRZEMIEŃ NAS, PANIE JEZU,/ PRZEMIEŃ NAS, PANIE JEZU CHRYSTE,/ I ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI, a potem śmiało wkroczyć do zakrystii… Znajdziemy tam jakiegoś pomocnego duszpasterza. Gdyby nikt nie nie okazał nam zainteresowania, to zawsze można sięgnąć po tajemniczą i niezawodną broń: zawołać „SOLO DIOS BASTA”, to na pewno poskutkuje!
    (wejście do kancelarii od ul. Fredry, obok zielonej kapliczki Świętej Joanny Beretty Molli)

  • RSS Diecezja Kielecka

  • Polecane

    [smls id=”8416″]

  • Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.