Ansikte mot ansikte (V)

Bóg jest Emmanuelem, to znaczy „Bogiem z nami”, a modlitwa wewnętrzna to modlitwa, która staje się coraz bardziej milczącą obecnością, byciem z Bogiem, kiedy często wypowiadamy jakieś słowo miłości, ale zaraz potem wracamy do milczenia. Skoro Bóg jest „Bogiem z nami”, Emmanuelem, więc „emmanuelujmy się”! Tak przynajmniej twierdzi o. Wilfrid Stinissen…

 

Życie modlitwą prowadzi zazwyczaj do coraz głębszego milczenia. Myślenie i mówienie w trakcie modlitwy staje się z czasem coraz trudniejsze.

 

Modlitwa kontemplacyjna to taka modlitwa, w której niczego nie chcemy mieć ani nie chcemy dostać od Boga, ale chcemy w Nim odpoczywać (…) Modlitwa kontemplacyjna wyróżnia się tym, że jest bardziej milcząca, niewiele w niej myślenia, mało słów. Chodzi w niej bardziej o bycie z Bogiem, otwarcie na Niego, przyjmowanie Jego miłości.

 

Modlimy się wspólnie [my, karmelici]. Jest łatwiej, gdy jesteśmy razem. Kiedy modlimy się sami, zauważamy, że nie jest łatwo samemu stworzyć odpowiedni modlitewny klimat. (…) Wzajemnie sobie przeszkadzamy, kaszlemy albo kichamy itd., ale wsparcie, którym się obdarzamy, jest o wiele większe niż te chwile rozproszeń.

 

Zawsze powtarzam, że rodzice, którzy mają małe dzieci, nie powinni mieć wygórowanych ambicji, by odbywać długie modlitwy. To nie jest możliwe. Zwykle powtarzam: to wasze dzieci są dla was liturgią. Bóg powierzył je wam jak skarb, byście im poświęcali czas i troskę.

 

Im więcej się modlisz, tym bardziej wzrasta pragnienie modlitwy.

 

Modlitwa kontemplacyjna istniała w Kościele od zawsze. Nie potrzebujemy więc ani zen, ani jogi.

 

Być może my, chrześcijanie Zachodu, czasami chcieliśmy być nazbyt duchowi. Uważaliśmy, że ciało jest przeszkodą w modlitwie. Rzeczywiście, to zastanawiające. Przecież dla chrześcijaństwa charakterystyczna jest właśnie cielesność. Chrześcijaństwa nie znamionuje to, że człowiek ma być bardziej duchowy, ale to, że Bóg, będąc duchowy, stał się cielesny. Ten, który jest duchem, stał się materią, to właśnie jest typowe dla chrześcijaństwa. Bycie duchowym znajdziemy we wszystkich religiach, ale to, że Bóg staje się materialny, jest znamienne dla chrześcijaństwa.

 

Trzeba wierzyć, iż modlitwa jest czymś ważnym. Zawsze znajdujemy czas na to, co uznajemy za ważne. Mamy czas na jedzenie i spanie, bo wiemy, że bez tego nie możemy żyć. Jeśli uważam, że modlitwa jest jak oddech, że bez niej żyć nie mogę, to zwykle znajdę na nią czas.

 

Żaden czas, nawet najmniejsza chwila poświęcona na medytację, nie jest zmarnowana.

 

I wreszcie ta niesamowita definicja modlitwy – o. Stinissen wyraził to w trzech słowach – modlitwa „po prostu jest”.