Ojciec Piotr, który prowadzi tegoroczne nauki rekolekcyjne, zachęca nas do modlitwy psalmem wieku, którym – dla naszej parafii, erygowanej w 1918 roku – jest psalm 107.
Dzisiaj, na „dzień dobry” i na „lubimy poniedziałki”, pierwsza część tego psalmu oraz refleksje adwentowe Świętego Biskupa z Mediolanu, którego relikwie od kilku tygodni stróżują na kieleckim Białogonie…
Psalm 107 (część I)
Wysławiajcie Pana, bo jest dobry,
bo Jego łaska trwa na wieki.
Tak niech mówią odkupieni przez Pana,
których wybawił z rąk przeciwnika
I których zgromadził z obcych krain,
ze wschodu i zachodu,
z północy i południa.
Błądzili na pustynnym odludziu,
do miasta zamieszkałego nie znaleźli drogi.
Cierpieli głód i pragnienie
i wygasało w nich życie.
W swoim utrapieniu wołali do Pana,
a On ich uwolnił od trwogi.
I powiódł ich prostą drogą,
aż doszli do miasta zamieszkałego.
Niech dziękują Panu za dobroć Jego,
za Jego cuda wobec synów ludzkich,
Bo głodnego nasycił,
a łaknącego napełnił dobrami.
Siedzieli w ciemnościach i mroku,
skuci żelazem i nędzą,
Gdyż bunt podnieśli przeciw słowom Bożym
i pogardzili zamysłami Najwyższego.
Pracą nad siły ugiął ich serca,
chwiali się, lecz nikt im nie pomógł.
I w swoim ucisku wołali do Pana,
a On ich uwolnił od trwogi.
Wyprowadził ich z ciemności i mroku,
pokruszył ich kajdany.
Niech dziękują Panu za dobroć Jego,
za Jego cuda wobec synów ludzkich:
Gdyż bramy spiżowe wyłamał
i skruszył żelazne wrzeciądze.
Chwała Ojcu i Synowi,
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen.
Święty Karol Boromeusz o przeżywaniu adwentu
Najmilsi! Oto czas godny czci i uroczysty, czas upragniony; jak mówi Duch Święty, dzień zbawienia, pokoju i pojednania: niegdyś tak bardzo wyczekiwany i przywoływany przez patriarchów i proroków, witany z niezmierną radością przez sprawiedliwego Symeona, i zawsze uroczyście przez Kościół obchodzony. Mamy go przeżywać z pobożnym sercem, nieustannie dzięki czyniąc i wielbiąc Ojca przedwiecznego za miłosierdzie nam dane w tajemnicy tych dni. Bóg, w swej wielkiej miłości ku nam, grzesznym, zesłał nam swego Jednorodzonego Syna; On zaś, przyszedłszy, wyzwolił nas z przemocy i władania szatana, wezwał do nieba i do niego wprowadził, ukazał nam prawdę i utwierdził w dobrych obyczajach, wszczepił w nasze serca zarodki cnót, obdarzył nas bogactwem swej łaski, uczynił z nas przybranych synów i dał dziedzictwo życia wiecznego.
Kościół co roku rozważa tę tajemnicę, upominając, abyśmy nieustannie odnawiali w sobie pamiątkę tak wielkiej miłości nam okazanej. Uczy nas również, że przyjście Zbawiciela przyniosło dobro nie tylko tym, którzy żyli z Nim współcześnie, lecz także, że moc tego przyjścia udziela się nam wszystkim, jeśli tylko zechcemy przez wiarę i sakramenty przyjąć łaskę, którą Chrystus nam wyjednał, i naszym postępowaniem dostosować się do Jego woli.
Kościół pragnie również, abyśmy zrozumieli, że tak jak Chrystus raz jeden przyszedł na świat w ludzkim ciele, tak też gotowy jest przyjść do nas w każdej chwili i o każdej godzinie, jeśli tylko usuniemy przed Nim wszelkie przeszkody, i że wtedy zamieszka duchowo w naszych duszach, przynosząc nam obfitość łask.
Tak więc Kościół troszczy się o nasze zbawienie jak najlepsza z matek i w tym okresie poucza nas w hymnach, pieśniach i słowach natchnionych przez Ducha Świętego, a także przez obrzędy, jak mamy przyjmować tak wielkie łaski sercem pełnym wdzięczności i wzbogacać się ich owocami. Dlatego nasze dusze mają się przygotować na przyjście Chrystusa Pana tak, jak gdyby teraz właśnie miał przyjść na ten świat. I nie inaczej pouczają nas o tym tak słowem, jak i przykładem, ojcowie ze Starego Testamentu, abyśmy się na nich wzorowali.
(Liturgia Godzin, t. I, s. 144-145)