Aktualności

Droga krzyżowa ze Świętą Matką Maravillas

Stacja I

Jezus skazany na śmierć

Jezusa zaś stawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie: „Czy Ty jesteś królem żydowskim?” Jezus odpowiedział: „Tak, Ja nim jestem”. A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat: „Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw Tobie?” On jednak nie odpowiedział mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił. (Mt 27, 11-14)

Wyraźnie usłyszałam w swoim wnętrzu: „A o Mnie mówiono, że odszedłem od zmysłów”…; słowa te tak bardzo mnie poruszyły, że odtąd wszystkie moje próżne chęci, by być docenianą, zamieniły się w ogromne pragnienie, które mam aż do dziś, pragnienie, aby mną gardzono… Nie chcę żyć inaczej, jak tylko starając się jak najlepiej naśladować życie Chrystusa.

Ważne jest jedynie to, by starać się zadowalać Boga, naszego Pana i kierować się Jego sądem, bo sądy ludzkie zazwyczaj są błędne, ludzie mylą się oceniając nas czy to dobrze, czy źle, a ważne jest tylko to, kim jesteśmy w oczach naszego Boga.

Stacja II

Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je. Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? (Mk 8, 34-36)       

Po co zostawiłaś świat i swoich bliskich, choć było ich tak wielu? Czy nie po to, by iść za Chrystusem? Po co On wezwał Cię z taką miłością, jeśli nie po to, byś postępując zgodnie z Jego słowami wyrzekła się siebie samej, wzięła swój krzyż i naśladowała Go?

Spośród wszystkiego, co mamy tutaj do wyboru, aby zadowolić Pana, wybierajmy cierpienie z miłości do Niego, bo tego nauczył nas Chrystus, nasze Dobro i do tego On nas zachęca.

Stacja III

Jezus po raz pierwszy upada pod krzyżem

Jam człowiek, co zaznał boleści

pod rózgą Jego gniewu;

On mnie prowadził, iść kazał

w ciemnościach, a nie w świetle,

przeciwko mnie jednemu

cały dzień zwracał swą rękę.

Zniszczył me ciało i skórę,

połamał moje kości,

osaczył mnie i nagromadził wokół

jadu i goryczy;

ciemność mi dał na mieszkanie,

tak jak umarłym na wieki. (Lm 3, 1-6)

Nie wyczerpała się litość Pana,

miłość nie zgasła.

Odnawia się ona co rano:

ogromna Twa wierność.

„Działem mym Pan” – mówi moja dusza,

dlatego czekam na Niego.

Dobry jest Pan dla ufnych,

dla duszy, która Go szuka.

Dobrze jest czekać w milczeniu

ratunku od Pana.

Dobrze dla męża, gdy dźwiga

jarzmo w swojej młodości. (Lm 3, 22-27)

Staraj się być jeszcze bardziej wierną, a gdy upadniesz, podnieś się natychmiast i poproś Pana o przebaczenie – a jeśli była to wina widoczna na zewnątrz, przeproś także bliźniego – a następnie nie wyolbrzymiaj swego upadku, lecz pomyśl, że poprzez upokorzenie i cierpienie wzrosła w twej duszy miłość do Pana.

Nie obawiaj się, że źle niesiesz swój krzyż dlatego, że odczuwasz jego ciężar. Pan zna dobrze nasze serce i widzi, że choć chcemy jedynie tego, czego On pragnie, to jednak bardzo nas to kosztuje.

Stacja IV

Jezus spotyka swoją Matkę

Jak cię pocieszyć? Z czym porównać? Córo Jeruzalem!

Z czym cię porównać, by cię pocieszyć?

Dziewico, Córo Syjonu,

gdyż zagłada twoja wielka jak morze.

Któż cię uleczy?  (Lm 2, 13)

Wszyscy, co drogą zdążacie,

przyjrzyjcie się, patrzcie,

czy jest boleść podobna

do tej, co mnie przytłacza. (Lm 1, 12a)

Ogarnęła mnie wielka boleść i gorycz. Przyszło mi wtedy natchnienie, by uciec się do Najświętszej Panny i starać się towarzyszyć  Jej w Jej cierpieniach, zapominając zupełnie o swoich. Zaledwie się do Niej zwróciłam, wszystko ode mnie odeszło i choć nadal bardzo cierpiałam, lecz w pokoju ducha i mogłam to przyjąć.

Panie odnawiamy przed Tobą całym sercem ofiarowanie całej naszej istoty, naszego życia, naszej krwi – i jakie będziemy szczęśliwe, gdy to przyjmiesz – w zjednoczeniu z zasługami Twej męki i śmierci, a także wraz z cierpieniami Najświętszej Panny.

Stacja V

Szymon z Cyreny pomaga Jezusowi nieść krzyż

Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. (Łk 23, 26)

Trzeba iść naprzód niosąc Krzyż Chrystusa, bo jeśli On nie będzie mógł nam go dać, kogóż innego znajdzie do pomocy?

Podajmy ramię, by pomóc Panu nieść krzyż, bo teraz tak wielu Jego przyjaciół porzuca Go.

Wydawało mi się, że Pan zaprasza mnie, bym była przy Nim, aby mógł oprzeć swój krzyż na moim sercu, by ono było dla niego jakimś odpocznieniem. Zrodziło się we mnie wielkie pragnienie, aby tak się stało.

Stacja VI

Weronika ociera twarz Jezusowi

Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;

byłem spragniony, a daliście Mi pić;

byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;

byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;

byłem chory, a odwiedziliście Mnie;

byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie. (…)

A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 35-36.40)

Jaki odnalazłabyś pokój, gdybyś, zapominając o wszystkim, żyła troszcząc się z całych sił i czuwając z miłością, nie nad tym, co twoje, ani nie nad twymi sprawami, lecz tylko nad tym, co dotyczy Jezusa Chrystusa!

Zechciał, aby Go nazywano „żebrakiem miłości”… Ta prawda, że On właśnie tego pragnie od swych stworzeń, może niemal pomieszać rozum… Patrzmy, czy Jego oblubienice, które On wybrał, oddają Mu się prawdziwie, z każdym dniem, z każdą chwilą bardziej. Mój biedny Jezus! Jak bardzo samotnym Go pozostawiają …jak mało Go kochają!

Stacja VII

Jezus po raz drugi upada pod krzyżem

Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi,

Mąż boleści, oswojony z cierpieniem,

jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa,

wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic.

Lecz On się obarczył naszym cierpieniem,

On dźwigał nasze boleści,

a myśmy Go za skazańca uznali,

chłostanego przez Boga i zdeptanego. (Iz 53, 3-4)

Nawet jeśli upadniesz, podnieś się natychmiast, proś Pana o przebaczenie i uciekaj się do Jego zasług, bo On gładzi grzechy świata, i rozpocznij na nowo. Gdyby On się nie podniósł, gdy upadł pod swym krzyżem, co by się z nami stało?

Niech Bóg będzie błogosławiony, niech uczyni z nami co zechce, choćby to kosztowało nas łzy i starło w proch nasze serce, bo On na to także dozwala. Ponieważ, kiedy Pan pozwala nam, że cierpimy z męstwem, kosztuje nas to dużo mniej niż gdy dozwala, że cierpimy nie mając do tego żadnych sił.

Stacja VIII

Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty jerozolimskie

A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: „Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: „Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły”. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym? (Łk 23, 27-31)

W tych dniach, gdy trzeba tak bardzo błagać i wynagradzać, nie zamartwiaj się niczym innym, jak tylko zniewagami wyrządzanymi Bogu i dziękuj Mu za wszystko, co jest dla Ciebie niemiłe, cokolwiek by to było, a zwłaszcza za to, dzięki czemu możesz być bardziej miłą Bogu.

Jeśli twoje łzy są łzami skruchy, to bardzo dobrze, zgadzam się na nie, jeśli jednak jest inaczej, to tylko zniewagi wyrządzane Bogu, są godne łez Jego oblubienicy.

Stacja IX

Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem

Wszyscyśmy pobłądzili jak owce,

każdy z nas się obrócił ku własnej drodze,

a Pan zwalił na Niego

winy nas wszystkich.

Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić,

nawet nie otworzył ust swoich.

Jak baranek na rzeź prowadzony,

jak owca niema wobec strzygących ją,

tak On nie otworzył ust swoich. (Iz 53, 6-7)

Jak dobrze jest cierpieć dla Pana! Z Nim wszystko jest możliwe, choć czasem biednemu sercu wydaje się, że już więcej nie może. Nie jesteś sama, bo bardziej jeszcze niż kiedykolwiek, jest z tobą teraz Pan.

Mam nadzieję, że zaczęłaś na nowo, z większym zapałem i większą miłością, bo taki powinien być owoc upadków. Gdzie twoja pokora? Naucz się widzieć siebie taką, jaką jesteś – czysta nędza i nic, ale ta nędza i to nic, nie będzie dla ciebie przeszkodą, jeśli zwrócisz się do Pana i bez znużenia rozpoczniesz na nowo pokładając w Nim ufność… Pan chce byś była pokorna, wytrwała, wierna i mężna.

Stacja X

Jezus z szat obnażony

To dążenie niech was ożywia; ono było w Chrystusie Jezusie.

On, istniejąc w postaci Bożej,

nie skorzystał ze sposobności,

aby na równi być z Bogiem,

lecz ogołocił samego siebie,

przyjąwszy postać sługi,

stawszy się podobnym do ludzi.

A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka,

uniżył samego siebie,

stawszy się posłusznym aż do śmierci –

i to śmierci krzyżowej. (Flp 2, 5-8)

Rozmiłuj się w tym, by być niczym, być nieużyteczną, uważać siebie za nic, bo w tym odnajdziesz ogromne szczęście. Obejmij Jego, zanurz się w Nim, naśladuj Go i tak przeżywaj tych parę dni życia.

Czy nie widzisz jak Pan wysłuchuje tych pragnień, które On sam dał tobie, a które wielokrotnie Mu powtarzałaś? Chciałaś ofiarować Mu wszystko, dać Mu wszystko, prosiłaś, by wszystko Ci odebrał. Jeśli teraz nie odczuwasz takich pragnień, to jednak Pan widzi je w głębi twego serca, które tak bardzo do Niego należy i postępuje konsekwentnie.

Stacja XI

Jezus przybity do krzyża

Razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie.(Ga 2, 19-20)     

Wydawało mi się, że zrozumiałam pewne rzeczy i to, jak konieczne jest, aby zupełnie powierzyć się rękom Bożym, i pozwolić się ukrzyżować, jednak po tym, jak Pan przeszedł tę drogę jest już ona bardzo słodka, bo jest to Jego własny krzyż i On jest na nim.

Niech Pan da wam świętą moc i tak bardzo napełni was swoją miłością, abyście swe szczęście odnalazły w byciu ukrzyżowanym razem z Nim.

Stacja XII

Jezus umiera na krzyżu

A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: „Niewiasto, oto syn Twój”. Następnie rzekł do ucznia: „Oto Matka twoja”. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: „Pragnę”. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: „Wykonało się!” I skłoniwszy głowę oddał ducha. (J 19, 25-30)

Ogarnęło mnie skupienie i znalazłam się u stóp krzyża, nie wiem jak to wyrazić. Był tam Pan, pozwolił mi On zrozumieć, co wycierpiał dla dusz, swą ogromną miłość i miłosierdzie dla wszystkich i to, że trzeba tylko oddać się i pozwolić się ukrzyżować z miłości, pomimo mojej własnej nędzy, i pozwolić by On czynił wszystko, co zechce. Nie wiem jak to wyjaśnić. Wydawało mi się, że wszystkie moje grzechy i nędze zostają pogrążone w tej miłości i Jego miłosierdziu, że są obmyte w tej Krwi.

W mojej duszy jest wyryty obraz Kalwarii… jestem tam z Najświętszą Panną.

Stacja XIII

Jezus zdjęty z krzyża

Albowiem miłość Chrystusa przynagla nas, pomnych na to, że skoro Jeden umarł za wszystkich, to wszyscy pomarli. A właśnie za wszystkich umarł Chrystus po to, aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał. (2 Kor 5, 14-15)

To prawda, że chociażbym oddała życie, to by mi nie wystarczyło, i wydawałoby mi się to niczym dla Boga… I ja, nędzna, tak bardzo chciałabym wynagrodzić za ten ogrom straszliwych grzechów popełnianych na świecie, a w których ja również mam swój udział, które w szczególny sposób były udręką dla mojego Jezusa.

Modlimy się z przejęciem za ten biedny świat, który tak oddalił się od Boga. W Maryi, naszej Najsłodszej Matce jest cała nasza nadzieja, że nie zatracą się dusze, które tak wiele, tak wiele kosztowały Jej Boskiego  Syna i Ją samą.

Stacja XIV

Jezus złożony do grobu

Po udręce i sądzie został usunięty;

a kto się przejmuje Jego losem?

Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących;

za grzechy mego ludu został zabity na śmierć.

Grób Mu wyznaczono między bezbożnymi,

i w śmierci swej był na równi z bogaczem,

chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy

i w Jego ustach kłamstwo nie powstało.

Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem.

Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy,

ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży,

a wola Pańska spełni się przez Niego.

Po udrękach swej duszy,

ujrzy światło i nim się nasyci.

Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu,

ich nieprawości On sam dźwigać będzie.

Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy,

i posiądzie możnych jako zdobycz,

za to, że Siebie na śmierć ofiarował

i policzony został pomiędzy przestępców.

A On poniósł grzechy wielu,

i oręduje za przestępcami. (Iz 53, 8-12)                                        

Jedynym, co mogę powiedzieć jest to, że żyję już tylko dla Boga i odczuwam potrzebę, by być zapomnianą, nieznaną, wzgardzoną, by życie swoje upodobnić jak najbardziej do Jego najświętszego Życia.

Po tak przejmujących przykładach uniżenia, jakie Pan dał nam w czasie swej męki, po tym, jak stał się człowiekiem i umarł w najbardziej upokarzający sposób, jaki jest możliwy na tej ziemi, nie rozumiem, jak możemy nie pragnąć tego, co najniższe, naśladując przykład miłości naszego Boga.

Modlitwa do Matki Bożej Bolesnej

(często odmawiana przez Świętą, która miała szczególne nabożeństwo do Matki Bożej Bolesnej)

Dozwól, Matko zakosztować

Twego bólu oraz łez,

daj mi cierpieć i miłować,

bym męczeństwo poznał Twe.

Chcę zrozumieć, Matko moja,

wartość cierpień, cenę ich,

naśladować mego Boga-

życie Pana poznać, Krzyż.

W odkupieńczej pracy, trudzie

chcę wyniszczać siebie wciąż.

Ciebie, Matko, potrzebuję

z Tobą wydam liczny plon.

Proszę, powiedz jak owocnie

cierpieć, dobrze podjąć trud,

jak mam wchodzić na Golgotę

i jak trwać u Krzyża stóp.

Pragnę patrzeć w Twoje oczy,

by rozjaśniać smutku mrok.

Chcę miłością Cię otoczyć

i odrzucać wszelkie zło.

Spraw to, proszę, bym zapomniał

o stworzeniach, świecie tym

i znał tylko Twe pragnienia,

Twoim życiem, Matko żył.

  • Liturgia dnia

  • Msze Święte

    W niedziele i święta:
    8.00, 10.00, 12.00 i 17.00
    W tygodniu:
    17.00

  • Spowiedź

    codziennie 30 min. przed Mszą świętą

    w niedziele – w czasie Mszy świętej

  • Kancelaria Parafialna

    Najlepiej po prostu przyjść na Mszę świętą o godz. 17:00. Po liturgii pomodlić się jeszcze chwilę jakąś „białogońską” modlitwą, np. PRZEMIEŃ NAS, PANIE,/ PRZEMIEŃ NAS, PANIE JEZU,/ PRZEMIEŃ NAS, PANIE JEZU CHRYSTE,/ I ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI, a potem śmiało wkroczyć do zakrystii… Znajdziemy tam jakiegoś pomocnego duszpasterza. Gdyby nikt nie nie okazał nam zainteresowania, to zawsze można sięgnąć po tajemniczą i niezawodną broń: zawołać „SOLO DIOS BASTA”, to na pewno poskutkuje!
    (wejście do kancelarii od ul. Fredry, obok zielonej kapliczki Świętej Joanny Beretty Molli)

  • RSS Diecezja Kielecka

  • Polecane

    [smls id=”8416″]

  • Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.