Przyjdź zatem…
I pozwól mi włożyć palce
W Twoje otwarte rany,
W miejsce cierni, gwoździ i włóczni,
Bym wiedział, czy obaj istniejemy.
Ty i ja.
Przez zamknięte drzwi
wszedł Chrystus
I położywszy dłoń
na mojej głowie, rzekł:
To ty jesteś dowodem
mojego istnienia,
gdyż jesteś moją otwartą raną,
Miejscem cierni, gwoździ i włóczni…
To ty jesteś dowodem
mojego istnienia,
gdyż jesteś moją otwartą raną,
Miejscem cierni, gwoździ i włóczni…
Roman Brandstaetter, Niewierny Tomasz (fragment)
