“Oczy Pana Boga” – spotkanie z siostrami ze Zgromadzenia Sióstr św. Dominika

W ubiegły czwartek naszą szkołę odwiedziły siostry zakonne ze Zgromadzenia Sióstr św. Dominika prowadzące w Broniszewicach Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży. Zgodziły się opowiedzieć nam o swoim powołaniu i pracy w ośrodku. Oto czego dowiedzieliśmy się.

– W Broniszewicach siostry opiekują się chorymi chłopcami. W jakim oni są wieku?

– Trafiają do nas chłopcy już od urodzenia i pozostają aż do śmierci. Obecnie nasz najmłodszy podopieczny Mikołaj ma dwa latka, a najstarszy senior – Józef – będzie kończył w ty roku sześćdziesiąt pięć lat. Mówimy na nich chłopcy, dlatego że  funkcjonują jak cztero, pięcioletnie dzieci. Często to ludzi dziwi, że widzą dorosłego mężczyznę, a my mówimy chłopiec. Ale na tym poziomie zatrzymał się ich rozwój umysłowy.

– Jak wygląda typowy dzień w Domu sióstr?

– Chłopcy bardzo wcześnie wstają, nie lubią długo spać, szkoda im dnia. Niektórzy jeżdżą do specjalnej szkoły, w której się uczą. Oni już o godzinie siódmej muszą wyjechać. Wracają około godziny piętnastej i wtedy są zajęcia w domu. Takie luźne zajęcia. Potem kolacja, toaleta. Chłopcy są podzieleni na cztery rodziny po czternaście osób. Każda z tych rodzin ma swoich opiekunów i wspólnie organizują sobie zajęcia. Chłopcy z najgłębszym stopniem niepełnosprawności chodzą do szkoły komunikacji alternatywnej. Dorośli uczęszczają na warsztaty terapii zajęciowej, gdzie uczą się funkcjonowania w życiu społecznym.

– Pomagają siostrom wolontariusze, na czym polega ich praca?

– Młodzież szkolna uczestniczy we wspólnych imprezach integracyjnych np. urodziny, andrzejki, bal Wszystkich Świętych. Bardzo ciekawą formą wolontariatu jest wolontariat rodzin, które zabierają chłopców na basen, do kina, na mecze.

– Mówiły siostry o szkole, a jak chłopcy spędzają wakacje?

– I tu jest właśnie czas najlepszy dla wolontariuszy. Co ciekawe, chłopcy nie lubią wakacji, bo mają wtedy za dużo wolnego czasu. I to właśnie wtedy  mile są widziane osoby, które zorganizują im ciekawe zajęcia. Chłopcy bardzo wdzięczni są za poświęconą im uwagę – grę w piłkę, wyjście na basem czy do kina.

– Skąd siostry biorą inspiracje, motywację do pracy?

– Oczywiście Pan Bóg, którego spotykamy w modlitwie. Ale jeśli ktoś jest mniej wierzący i go to nie przekonuje, to czerpiemy siłę ze spotkania z chłopakami, z Panem Bogiem obecnym w drugim człowieku. Na przykład chłopcy, którzy nie są komunikatywni, nie dają oznak życia, są tzw. “roślinkami”,  jeżeli na dźwięk mojego głosu zareagują odwróceniem głowy i uśmiechem, to dla mnie  już jest tydzień do przodu. Albo Jarek, który podbiega i mówi: “Mamusiu ja Ciebie kocham najbardziej na świecie”. To tak, jak matki, którym dzieci dają siłę do życia, do pracy, przetrwania największych trudności. Tak samo chłopcy. Myślę, że oni są oczami Pana Boga, który na nas patrzy przez nich. Są jego uśmiechem, jego dłońmi, które oplatają się na naszej szyi. To jest właśnie ta siła od Niego.

– Podjęły Siostry olbrzymi wysiłek budowy nowego domu dla chłopców. Budynek już stoi, ale trzeba go jeszcze wykończyć i wyposażyć. Co wiąże się z olbrzymimi kosztami. Jakiej pomocy siostry potrzebują?

– Udało nam się wybudować dom, ale teraz trwa etap wykończenia i wyposażenia. Często ludzie mówią, że wykończenie domu idzie w parze z wykończeniem siebie i chyba coś w tym jest. Ale głęboko wierzymy, że z Bożą pomocą i dzięki wsparciu dobrych ludzi uda nam się stworzyć wyjątkowe miejsce dla  podopiecznych. Chłopcy angażują się w aranżacje swoich pokoi, np. Jacek kocha pociągi i będzie miał fototapetę z pociągiem, Adrian kocha wojsko polskie i będzie miał pokój militarny.

– Na koniec takie przyziemne pytanie: Czego by sobie siostry życzyły, jakie są sióstr osobiste marzenia?

– Żeby chłopcy czuli się zawsze szczęśliwi w tym domu. Żeby to było miejsce dla nich bezpieczne. Żeby ta nasza rodzina się poszerzała również na osoby świeckie, które chciałyby dołączyć, poczuć to, co my. Czyli dotknąć Pana Boga w jego uśmiechu, w jego prostocie, w jego zaufaniu do człowieka. Żeby chłopcy mogli się cieszyć życzliwymi ludźmi, którzy ich otaczają. To jest nasze WIELKIE marzenie.

Zapraszamy na naszą stronę www.domchlopakow.pl, gdzie można zobaczyć jak postępują prace, czego nam jeszcze brakuje do zakończenia prac, do spełnienia naszych marzeń. 

Rozmowę przeprowadziła Gabriela Pyczek, uczennica klasy III Gimnazjum.

 

 

Zachęcamy wszystkich ludzi dobrej woli do wsparcia Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży.  KRS 0000214806

Cel szczegółowy:

DPS Broniszewice

Nr konta:

BZ WBK PL 86 1090 1131 0000 0001 2301 4388

Dodatkowe informacje można znaleźć na stronie:

www.broniszewice.dominikanki.pl