Bardzo „modne” stało się w ostatnich miesiącach pisarstwo amerykańskiego franciszkanina, Richarda Rohra. Po naszemu Ryśka, który… nie zawsze ma rację i nie w każdej kwestii wypada go słuchać.
Tak przynajmniej twierdzą Ludzie z Białogonu. Ale, od czasu do czasu, Pan RR ma coś inspirującego do powiedzenia. Wypisy z jego książki pt. „Prostota. Sztuka odpuszczania” poniżej…
Mark Twain powiedział: „Jestem starym człowiekiem i miałem już mnóstwo problemów. Większość z nich nigdy się nie wydarzyła” (s. 10)
Niełatwo nam pozwolić Bogu być tym, kim naprawdę jest. Nasz naturalny egocentryzm chce stwarzać Boga – a także innych ludzi – w taki sposób, aby byli tacy, jak chcemy albo potrzebujemy. (23)
Miejmy odwagę wyruszyć w podróż duchową – dla niektórych to może być pierwszy raz, kiedy zakochamy się w Bogu! (zob. 33)
Problemów ducha nie można rozwiązać za pomocą rozumu (57)
Jesteśmy przepełnieni zbyt dużą liczą słów (…) potrzebujemy modlitwy, która uwolni nas od fiksacji na własnym ego i od identyfikacji z naszymi własnymi myślami czy uczuciami (44)
Trzy podstawowe rzeczy, które musimy porzucić:
– wewnętrzny przymus odniesienia sukcesu,
– potrzeba posiadania racji,
– potrzeba posiadania władzy i sprawowania nad wszystkim kontroli (47-48)
Trudne momenty w życiu są zawsze naszymi najlepszymi nauczycielami (59)
Jeżeli wielbisz samego siebie, to nie możesz wielbić tego Jednego, który zasługuje na uwielbienie (63)
Aż 70 % chrześcijan mieszka obecnie w krajach Trzeciego Świata – musimy spokornieć i pozwolić dojść do głosu innym (76)
Jestem przekonany, że brakuje nam nie tyle miłości, co mądrości. Wszyscy chcemy kochać, ale z reguły nie wiemy, jak kochać właściwie (77)
Naszym zadaniem jest żyć w prosty sposób oraz pokładać nadzieję w Bogu i innych ludziach, a nie w rzeczach materialnych (83)
Pewien żydowski nauczyciel powiedział kiedyś: „Bóg nie jest miły. Bóg nie jest wujkiem. Bóg jest trzęsieniem ziemi”. (…) Najpierw dokonujesz poświęcenia, a dopiero potem zaczynasz rozumieć, nigdy odwrotnie (86-87)
Prawdziwi święci nigdy nie interesowali się swoją świętością i nigdy nie uważali się za świętych (88)
W chrześcijaństwie chodzi o to, jak przegrać, by wygrać (90)
Niemożliwe jest wieczne trwanie w miesiącu miodowym (94)
Potrzebujemy drugiej osoby, aby była dla nas lustrem (95)
Mamy coraz więcej informacji, lecz znacznie mniej mądrości (99)
„Panie, nigdy nie pozwól nam przeprowadzić się do domów z kamieni” (Biedak z Nairobi) (100)
„Nie myśl. Po prostu patrz” – maksyma urlopu naukowego RR – z Ludwiga Wittgensteina (101)
Nie jesteśmy w stanie uwierzyć, że jesteśmy kochani, nie musząc dawać nic w zamian (104)
Sami możemy zostać Bogiem, ponieważ jesteśmy wszechmocni i wszechwiedzący 🙂 (122)
W życiu duchowym najlepszym nauczycielem jest nie sukces, lecz niepowodzenie i porażka (123)
„Bóg nie ma wnuków, Bóg ma tylko dzieci” (123)
Nie traktuj zbyt poważnie własnej osoby (126)
Bóg nigdy nie przychodzi nieproszony (158)
Żadna jednostka nie może nieść krzyża samotnie (162)
Konieczne jest przejście ze świata uczuć do świata prawdziwej wiary (165)
Wyjść w pułapki przeintelektualizowanego interpretowania Ewangelii (…) niedojrzałe chrześcijaństwa = kolektywne samouwielbienie (166)
Życie duchowe to ryzykowna przygoda, ale czyż mamy inną alternatywę? (172)
Słowa Ewangelii nigdy nie pozwalają na życie w samozadowoleniu (…) Prawdziwą rzeczą, którą musimy porzucić jest nasze własne „ja” (181)
Kochać ludzi i robić użytek z rzeczy (191)
Tak naprawdę nie kochamy Jezusa, który jest Alfą i Omegą historii; zamiast tego kochamy małego Jezusa, którego możemy schować do własnej kieszeni (194)
Jako chrześcijanie nie jesteśmy w stanie sami się zbawić – jesteśmy zbawiani. To, czego nam potrzeba, to nie nadmierna samoświadomość, lecz autentyczna kontemplacja (197)
Jesteśmy tym, kim jesteśmy w Bogu – ani mniej, ani więcej (197)
Richard Rohr, Prostota. Sztuka odpuszczania, tł. Arkadiusz Korolik, Warszawa 2025, ss. 205.
