Powiastka z szafą w tle
Figurę otrzymał w spadku po babci. Była to ulubiona Figura babci, która był ulubioną babcią Iksińskiego. Prawdopodobnie babcia odziedziczyła Figurę po swojej babci, a ta z kolei otrzymała ją od swojej babci. A zatem Figura Matki Bożej towarzyszyła rodzinie Iksińskiego od początku świata. Od Adama i Ewy. Albo – jak lubił powtarzał Iksiński – była u nas jeszcze przed bitwą pod Grunwaldem.
Iksiński już od dawna nie odmawiał żadnej modlitwy, starał się nie myśleć o obiecanym królestwie niebieskim, o łasce, zbawieniu i świętych, ale Figura nieodmiennie stała na szafie. No bo jak pozbyć się ulubionej Figury ulubionej babci? Babcinej Figury.
Tego dnia Figura Matki Bożej jak zwykle spokojnie stała na szafie. Ale Iksiński był wyraźnie zaniepokojony. Raz po raz spoglądał w stronę szafy. Wydawało mu się, że Figura patrzy na niego. A może to babcia spoziera spoza Figury, bacznie obserwując każdy jego ruch. Ilekroć jednak spoglądał w stronę Figury (to znaczy w stronę szafy), nie potrafił dostrzec jakiejkolwiek zmiany. Figura wyraźnie ignorowała jego łypnięcia, zapuszczanie żurawia, mrugania, a nawet wytrzeszcz lewego oka. Trwało to od rana do południa (Już dwunasta, westchnął Iksiński, gdy odezwały się dzwony z pobliskiego kościoła). Przez następne godziny Iksiński z ciężkim sercem snuł się po swoim pokoju.
Od ściany do szafy, od szafy do ściany.
Iksiński spowity czarną melancholią intuicyjnie odczytywał przesłanie, które z zaświatów posyłał mu jakiś nieznany anioł.
I wreszcie przełamał się.
Ukląkł do modlitwy.
„Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą…”
Co za wyprawiam? Klęczę przed szafą! Nowoczesny racjonalista, którego pokonała jakaś Pobożna Figura! Przerażony, zerwał się na równe nogi i usiadł na łóżku.
Nie wiadomo, co działo się w sercu i w głowie Iksińskiego, ale… jeszcze tego wieczoru można było zobaczyć, jak z namaszczeniem klęka przed Figurą Matki Bożej, ukochanej Matki, Niepokalanej i Wniebowziętej, i ze łzami w oczach odmawia jedną Zdrowaśkę, i drugą, i kolejne…
Po czym – nareszcie spokojny – kładzie się spać.
Koniec powiastki.
Słusznie jednak spodziewacie się frapującego epilogu:
oto Iksiński we śnie patrzy na samego siebie, na siebie modlącego się na kolanach przed Figurą Matki Najświętszej. Podczas modlitwy szafa otwiera się i Iksiński widzi, że wisi w niej świetlista zbroja, która powoli unosi się w powietrzu i ląduje na jego ramionach. Przyobleczony w światło łaski, Iksiński powstaje jako rycerz Niepokalanej, patrzy z odwagą przed siebie. Nie lękaj się, zło nie zwycięży, powtarza za swoim aniołem stróżem.
Koniec powiastki (2).
Iksiński biegnie jak szalony w stronę grupy mężczyzn, którzy z różańcami w rękach idą ulicami Kielc z katedry do Świętego Józefa na Szydłówku.
– Zaczekajcie, zaczekajcie, idę z Wami! – ryczy z radością na całe gardło.
– Jak zwykle się spóźnił – mruczy do Wojowników anioł Białogon i wzrusza ramionami. – Ale czego się spodziewać po Facecie z Szafy!

