Aktualności

Ostatnie pytanie

 

Księga Miłości i Prawdy

 

I. Tam, gdzie człowiek pyta

Człowiek stoi na rozdrożu,

a ziemia pod jego stopami pamięta kroki tych,

którzy wybierali przed nim.

Jedni szli w stronę gwaru i łatwego światła,

inni w ciszę, gdzie każdy kamień waży sumienie.

Patrzy w niebo,

ale ono milczy jak księga zamknięta przed uczniem,

który nie zna jeszcze alfabetu światła.

Patrzy na ziemię

i widzi ślady stóp, które kończą się w pustce.

Bóg przychodzi w tej chwili,

nie jak błysk, który oślepia,

lecz jak oddech, który przywraca życie.

I mówi cicho:

Nie pytaj, dokąd prowadzi droga,

pytaj, kim się staniesz, gdy nią przejdziesz.

 

II. Miłość, która nie milczy

Miłość jest twarda jak skała,

która nie ustępuje pod stopą,

choć człowiek pragnie miękkiego piasku.

Jest głosem matki, która ostrzega przed przepaścią,

choć dziecko krzyczy z gniewu.

Nie jest tylko ciepłem przy kominku,

jest także ogniem, który oczyszcza.

Nie zgadza się na kłamstwo,

nawet gdy milczenie byłoby wygodniejsze.

Tak kocha Bóg,

nie po to, byśmy czuli się spokojni w błędzie,

lecz po to, by ocalić nas od niego.

A kto kocha w ten sposób,

zostaje nieraz sam,

bo prawda jest ciężka dla serca, które nie chce jej nieść.

 

III. Światło w ciemnym pokoju

Są dni, gdy człowiek siedzi w zamkniętym pokoju,

a mrok osiada w nim jak kurz na zapomnianych przedmiotach.

Ściany są blisko i milczą,

a okna patrzą w noc, która niczego nie obiecuje.

Wtedy pojawia się światło,

nie tak jasne, by rozproszyć całą ciemność,

lecz wystarczające, by dostrzec jeden krok przed sobą.

Człowiek robi ten krok,

potem następny,

aż odkrywa, że nie trzeba widzieć całej drogi,

aby nią iść,

wystarczy wiedzieć, że światło jest prawdziwe.

 

IV. Dom zbudowany na drugim człowieku

Dom można wznieść z marmuru,

a mimo to mieć w nim pustkę, która dzwoni w korytarzach.

Prawdziwy dom zaczyna się w chwili,

gdy człowiek poda drugiemu kubek wody,

nie dlatego, że musi,

lecz dlatego, że rozumie pragnienie.

Ściany takiego domu oddychają,

a cisza w nim jest pełna obecności.

Brat słucha brata jak gość,

a gość czuje się jak brat.

Bóg wchodzi wtedy nie przez drzwi,

lecz przez spojrzenia, które rozpoznają w sobie synów jednego Ojca.

 

V. Krzyż w centrum miasta

W samym sercu miasta stoi krzyż,

obok niego biegną ludzie w stronę spraw,

które jutro zostaną zapomniane.

Jedni patrzą na niego z obojętnością,

inni z ciekawością,

są i tacy, którzy odwracają wzrok.

Krzyż nie szuka ich spojrzeń,

nie prosi o miejsce na pomniku.

Mówi tylko:

Tutaj ktoś oddał życie za ciebie.

Kto zatrzyma się choć na chwilę,

może usłyszeć pytanie,

którego echo nie pozwoli zasnąć.

A ty, dla kogo oddasz swoje życie?

 

VI. Pustynia wewnątrz

Nie potrzeba piasku, by w sercu była pustynia.

Czasem nie ma w nim źródeł,

ani cienia,

nawet wiatr jest wrogi.

Bóg przychodzi wtedy jak deszcz,

nie gwałtowny,

ale cierpliwy,

spada kropla po kropli,

aż ziemia zaczyna pić,

a ziarenko ukryte w głębi drży od życia.

Człowiek uczy się czekać,

bo wie, że każdy kwiat

potrzebuje swojego czasu, aby się otworzyć.

 

VII. Miłość jako wybór

Miłość nie jest jedynie płomieniem uczucia,

który płonie w chwilach pięknych.

Jest codziennym wyborem,

powtarzanym, gdy serce jest zmęczone,

i gdy wątpliwość jest cięższa od nadziei.

Bóg nie kocha nas dlatego, że jesteśmy godni,

ale dlatego, że Jego wola jest wierna,

nawet gdy my odchodzimy.

Prawdziwa miłość żyje z wierności,

a nie z chwilowego zachwytu.

 

VIII. Sędzia serc

Świat sądzi szybko,

patrzy na twarz,

na błąd,

na jedno słowo wypowiedziane w gniewie.

Bóg patrzy dłużej,

widzi łzy, które zostały ukryte,

i walkę, której nikt nie oklaskiwał.

Tam, gdzie ludzie mówią, że wszystko skończone,

On mówi, że to dopiero początek.

 

IX. Miasto, które płacze

Są miasta, które śmieją się w blasku dnia,

a płaczą nocą w ukrytych ulicach.

Płaczą w samotnych mieszkaniach,

gdzie radio gra dla pustego krzesła.

Płaczą w sercach, które nauczyły się milczeć,

bo nikt nie pytał, co czują.

Bóg chodzi tymi ulicami,

nie zostawia ulotek,

nie stawia znaków,

siada obok człowieka,

nawet jeśli ten nie zna Jego imienia.

Czasem samo bycie obok

jest początkiem zbawienia.

 

X. Ostatnie pytanie

Kiedy życie zgaśnie jak świeca po cichej modlitwie,

Bóg nie zapyta, ile zebrałeś zwycięstw,

ale ilu ludzi podniosłeś z ziemi.

Nie będzie chciał zobaczyć twoich nagród,

ale dłoni,

czy są czyste z obojętności.

W Jego królestwie wielki jest ten,

kto umiał pochylić się najniżej,

aby dźwignąć drugiego człowieka.

I wtedy, w jednym spojrzeniu,

rozpoznasz całą prawdę o sobie.

 

Wiktor z Białogonu

 

Dziś proszę

  • Liturgia dnia

  • Msze Święte

    W niedziele i święta:
    8.00, 10.00, 12.00 i 17.00
    W tygodniu:
    17.00

  • Spowiedź

    codziennie 30 min. przed Mszą świętą

    w niedziele – w czasie Mszy świętej

  • Kancelaria Parafialna

    Najlepiej po prostu przyjść na Mszę świętą o godz. 17:00. Po liturgii pomodlić się jeszcze chwilę jakąś „białogońską” modlitwą, np. PRZEMIEŃ NAS, PANIE,/ PRZEMIEŃ NAS, PANIE JEZU,/ PRZEMIEŃ NAS, PANIE JEZU CHRYSTE,/ I ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI, a potem śmiało wkroczyć do zakrystii… Znajdziemy tam jakiegoś pomocnego duszpasterza. Gdyby nikt nie nie okazał nam zainteresowania, to zawsze można sięgnąć po tajemniczą i niezawodną broń: zawołać „SOLO DIOS BASTA”, to na pewno poskutkuje!
    (wejście do kancelarii od ul. Fredry, obok zielonej kapliczki Świętej Joanny Beretty Molli)

  • RSS Diecezja Kielecka

  • Polecane

    [smls id=”8416″]

  • Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.